Krótkowzroczni

Rok w życiu człowieka to bardzo dużo. Takich okresów w życiu mamy niecałą setkę. W ciągu roku może zdarzyć się wszystko, całe nasze życie może zostać wywrócone do góry nogami. Jeden wiek to dla nas cała wieczność, to przecież całe nasze życie. Tysiąclecie znajduje się jeszcze w zakresie naszego pojmowania czasu. Posiadamy przedmioty, które zostały wykonane tysiące lat temu i zachowały się do dnia dzisiejszego. Gorzej jest z większymi liczbami, bo jak wyobrazić sobie sto tysięcy, albo milion lat? Sto milionów i miliard to czysta abstrakcja. Nie mamy żadnego punktu odniesienia i nie wiemy, jak naprawdę jest to dużo. A nawet jeśli spróbujemy przejść przez każdy rząd wielkości i pojąć ogrom czasu danego przedziału to i tak w pewnym momencie okaże się to niemożliwe. Dlatego też nie robi na nas wrażenia zdanie, że cztery i pół miliarda lat temu powstała Ziemia. Cztery i pół miliarda lat.

Przez zdecydowanie większość życia Ziemi (99,9%) żaden z gatunków nie zużył takiej ilości paliwa zgromadzonego w jej wnętrzu, jak my – ludzie. Ziemia przetwarzała energię pozyskaną ze Słońca i magazynowała ją głęboko w sobie. Wiecie, jak powstaje węgiel, gaz ziemny, uran, czy ropa naftowa? Te wszystkie związki chemiczne to pozostałości po prehistorycznych roślinach i zwierzętach, które żyły dzięki energii dostarczonej przez Słońce. Bardzo trudno wytłumaczyć dokładnie, jak wygląda proces przemiany martwej materii organicznej w materię nieorganiczną, jaką jest ropa. Myślę, że nawet najznakomitsze umysły naszych czasów nie znają wszystkich zagadnień z tym związanych. Wiemy jednak, że ropa naftowa, węgiel i inne złoża kopalne powstawały bardzo długo. I to bardzo długo liczone jest w setkach milionów lat.

Człowiek uprzemysłowił się mniej więcej 100 lat temu. Od tego czasu z roku na rok apetyt ludzi na energię wzrasta. Nie wzrasta jednak ilość paliwa, jakie marnujemy na czcze zabawy. Ludzie nie zdają sobie sprawy, jakie konsekwencje niesie za sobą przyzwyczajenie się do pewnej komfortowej sytuacji, choć jest niemal pewne, że ta komfortowa sytuacja zmieni się drastycznie na dużo gorsze warunki. Wyobraź sobie to w ten sposób: Budzisz się rano w cieplutkim mieszkaniu. Po przebudzeniu włączasz wieże, z której płynie spokojna dla ucha muzyka. Nastawiasz ekspres do kawy i idziesz pod prysznic. Po wyjściu z łazienki pijesz kawę wyglądając za okno i podziwiasz piękne widoki zaśnieżonych drzew. Przyjemnie, prawda? A teraz wyobraź sobie, że zaczyna brakować węgla, którym zasilana jest elektrownia, co w efekcie odcina Cię od prądu. Wstajesz rano i jest Ci cholernie zimno, bo nie napaliłeś jeszcze w piecu. Nie masz również ciepłej wody, więc myjesz się w lodowatej. Z głośników nie leci muzyka, a kawę musisz najpierw zmielić ręcznie i później przygotować ją w tradycyjny sposób – nie będzie już pysznej, delikatnej pianki. Wiesz, jak trudno zaakceptować przejście o poziom, czy pięć poziomów niżej w komforcie życia? Wcześniej mogłeś spać do godziny 9, żeby zdążyć do pracy na godzinę 10. Teraz musisz wstać o godzinie piątej, żeby narąbać drewna do pieca.

Ekolodzy biją na alarm, że nasze działania są niszczycielskie dla Ziemi. Przez spalanie paliw kopalnych, do atmosfery uwalniane są ogromne ilości CO2, co skutkuje ociepleniem klimatu. Zgadza się, ale tutaj nie chodzi o Ziemię, lecz o nas – ludzi. Ziemia sobie poradzi. W przeszłości dochodziło do niewyobrażalnych z naszego punktu widzenia wypalania lasów. Nikt na tym nie panował i lasy wypalały się cyklicznie. Wtedy też były uwalniane ogromne ilości CO2, co oczywiście skutkowało zmianami klimatycznymi (epoki lodowcowe etc.), ale co najważniejsze – Ziemia ma się dobrze, nie eksplodowała, nie umarła. Ziemia sobie poradzi niezależnie, czy będziemy ją „podtruwać”, czy w ogóle nas nie będzie. Ważniejsze pytanie – czy my sobie poradzimy, jeśli nie otrzymamy od Ziemi surowców, które dziś są nam niemal niezbędne do życia?

Zatrważające jest to, że Ziemia stopniowo, powoli i konsekwentnie „zbierała” paliwo przez setki milionów lat. Przyszedł na świat człowiek i wykorzystał przypuszczalnie połowę zgromadzonego paliwa przez niespełna 100 lat! To jest 0,0000001% czasu zbierania tej energii. Bardzo trudno jest myśleć o takich rzeczach, gdy tak wygodnie nam się żyje. Możemy dotrzeć w każde miejsce na świecie w czasie krótszym, niż 12 godzin. Możemy grać w gry na Xboxie. Możemy oglądać telewizję, komunikować się w czasie rzeczywistym ze znajomymi z każdego zakątku świata, poruszać się po mieście nie wykorzystując do tego pracy mięśni. To jest bardzo wygodne, ale również niesie za sobą konsekwencje za które przyjdzie nam zapłacić.

Oczywiście można spojrzeć na ten problem z zupełnie innej strony, bardziej pozytywnej dla ludzi. Wykorzystywanie paliw kopalnych przyniosło nam wiele korzyści. Gdyby nie wykorzystywano energii zgromadzonej w Ziemi na masową skalę nie doszłoby do wielu epokowych odkryć, które – o ironio – doprowadziły np. do udoskonalenia maszyn. Dzięki tym odkryciom zwiększona została sprawność maszyn. Sprawność dzisiejszych elektrowni nie przekracza 45%. W przeszłości wartość ta była kilkukrotnie mniejsza. Czyli jeśli dziś elektrownia zużywa dziennie 10 000 ton węgla to w przeszłości, aby uzyskać taką samą energię zużywała 100 000 ton. Jest to jeden z przykładów, które można by mnożyć w setki tysięcy. Nie zmienia to jednak faktu, że lwia część energii pozyskanej z paliw kopalnych służy wyłącznie celom rozrywkowym, a rozrywkę można przecież zapewnić sobie w inny sposób. Nie musi to być tylko komputer.

Dodaj komentarz